POCHWAŁA CZYTANIA WEDŁUG NOBLISTKI OLGI TOKARCZUK

P1010002(…) „Jaka to rozkosz, jaka słodycz życia- siedzieć w chłodnym domu, pić herbatę, pogryzać ciasto i czytać. Przeżuwać długie zdania, smakować ich sens, odkrywać nagle w mgnieniu sens głębszy, zdumiewać się nim i pozwalać sobie zastygać z oczami wklejonymi w prostokąt szyby. Herbata stygnie w delikatnej filiżance, nad jej powierzchnią unosi się koronkowy dymek, który znika w powietrzu, zostawiając ledwie uchwytny zapach. Sznureczki liter na białej stronie książki dają schronienie oczom, rozumowi, całemu człowiekowi. Świat jest przez to odkryty i bezpieczny. Okruszki ciasta wysypują się na serwetę, zęby dzwonią leciutko o porcelanę. W ustach zbiera się ślina, bo mądrość jest apetyczna jak drożdżowe ciasto, ożywiająca jak herbata” (…)

Ten fragment, pochodzący z książki Olgi Tokarczuk „Dom dzienny, dom nocny” wydanej w 1999 roku str. 175, zawłaszczyliśmy przed laty dla potrzeb wieczorków literackich Stowarzyszenia Oczytanych Małolatów, przytaczając go wielokrotnie  jak mantrę z kolejnymi rocznikami. Pozwalaliśmy sobie tylko na drobniutkie zmiany w kwestii chłodnym/ciepłym domu, ciasto drożdżowe /jakiekolwiek inne … i choć nasze filiżanki to nie porcelana, nie przeszkodziło to w wyczarowywaniu magicznych chwil z książką.

Niech ten apetyczny fragment o czytaniu rozbudza w nas apetyt na czytanie :)